czwartek, 19 września 2019

Ach ta nasza Polska

Pozwolę sobie udostępnić kilka słów na temat tego co nas czeka, niestety nie ezoterycznie, czyste fakty, będzie masakra....


Ponieważ mam niepokojące wrażenie, że bardzo dużo ludzi optymistycznie zareagowało na plany podniesienia płacy minimalnej do trzech lub nawet czterech tysięcy złotych oraz dalsze poszerzanie opieki socjalnej państwa postanowiłam wypowiedzieć się na ten temat. Otóż moi drodzy, aby mogła wzrosnąć kwota minimalnego wynagrodzenia (niemal dwukrotnie) to Wasi pracodawcy będą musieli mieć o wiele przychody ze swojej działalności, aby ich było stać na wypłatę tak wysokich pensji. Aby Wasi pracodawcy mogli wygenerować o wiele wyższe przychody ze sprzedaży będą zmuszeni do drastycznego podniesienia cen na towary lub usługi. I tak na przykład, aby sprzedawca w sklepie mógł zarobić dwa razy więcej niż teraz zarabia to my wszyscy będziemy musieli w tym sklepie zapłacić dwa razy więcej za chleb, mleko, masło i inne produkty. Pamiętajcie, że nie tylko sprzedawca będzie musiał zarobić dwa razy więcej, ale kierowca, który dostarcza towar do sklepu i piekarz, który piecze chleb również. Zatem zastanówmy się przez moment, czy rzeczywiście będziemy szczęśliwi jak minimalne wynagrodzenie będzie wynosiło 3tys zł, kiedy chleb będzie kosztował 10zł, masło 30zł, a inne produkty będą tak drogie że będziemy o nich marzyć jak za PRL… Jeżeli pracownik, który sprzedaje bilety na basen miejski będzie musiał zarobić dwa razy więcej, inny pracownik który sprząta na basenie również to o ile droższy będzie bilet na basen? Czy aby wystarczy nam tego wynagrodzenia, aby żyć na przynajmniej takim poziomie na jakim teraz żyjemy? Wątpię! Podobnie będzie ze wszystkimi innymi usługami. Zdrożeje wszystko bardzo drastycznie: kino, fryzjer… będziemy mieli więcej pieniędzy w portfelu, ale kupimy za to wszystko o wiele mniej dóbr i usług.
Oczywiście wzrost cen to nie jedyna konsekwencja wzrostu wynagrodzeń. Bowiem wielu pracodawców będzie zmuszonych do redukcji zatrudnienia, gdyż nie będzie ich stać na utrzymanie pracowników, których pensje będą rosły w takim tempie. Ba, wiele osób, które prowadzą jednoosobową działalność gospodarczą całkowicie z niej zrezygnuje i sami zaczną szukać pracy, gdyż bycie pracownikiem będzie bardziej opłacalne niż przedsiębiorcą. Jaki będzie skutek redukcji zatrudnienia w firmach i rezygnacji z działalności gospodarczych łatwo przewidzieć – galopujące bezrobocie!
No i mamy pakiet idealny: inflacja (wzrost cen) i bezrobocie. Czy ktoś z Was uważa, że to jest właśnie recepta na rozwój gospodarczy? Zdecydowanie nie! Państwo dobrobytu to państwo w którym ludzie mają pracę, ludziom opłaca się prowadzić firmy i płacić podatki.
Skąd państwo będzie brało pieniądze na wywiązywanie się ze swoich zadań takich jak utrzymanie służby zdrowia, policji czy innych służb publicznych? Na to potrzebne są podatki. Aby podatki wpływały do budżetu ludzie muszą pracować i prowadzić firmy! Nie ma innego źródła! Ekspansywna polityka fiskalna (mówiąc potoczne: rozdawnictwo, które obserwujemy od kilku lat) prowadzi do wywołania skutków zupełnie odwrotnych. Każdy z nas myśli krótkoterminowo. Fajnie że nam dziś dają, fajnie że nam dziś obiecują jeszcze więcej. Ale niech każdy z nas pomyśli przez moment, co się stanie, jak tych chętnych do brania lada moment będzie więcej niż chętnych do dawania (płacenia podatków, przedsiębiorców). Pozostawię ten wątek taki niedokończony….
Jestem świadoma, iż hejt po takim wpisie jest nieunikniony. Śmiało!

Napisała Pani Kinga Carska, no i cóż jakiś ciekawy człowiek skomentował otóż ten wpis jakimiś wypocinami o standaryzacji cen i warunków bla bla bla
Nieświadomość ludzi i brak myśli ekonomicznej mnie przeraża... 
Pani Kinga niestety ma rację, to niezaprzeczalna prawda albo opis tego co nastąpi. Czeka nas cięęęęężki czas:(

pozdrawiam